← Aktualności

Aktualności · 23 października 2026 · flatty

Dawna siedziba mBanku w Katowicach stanie się urzędem miasta. Cena: 37 mln zł

Miasto zamierza kupić biurowiec przy ul. Powstańców 43, w którym przez lata mieściła się siedziba mBanku

Miasto zamierza kupić biurowiec przy ul. Powstańców 43, w którym przez lata mieściła się siedziba mBanku

Zdjęcie: Marek Mróz / Wikimedia Commons / CC 4.0 BY-SA

Katowice zamiast wynajmować powierzchnię kupią dawny biurowiec mBanku przy ul. Powstańców 43 za 37 mln zł. Do budynku przeniesie się osiem wydziałów magistratu, w tym komunikacja, a podziemny parking ma służyć jako doraźne miejsce schronienia. Po zakupie miasto planuje kolejne wydatki na modernizację.

Katowice zamieniają plany najmu na własność. Miasto zamierza kupić biurowiec przy ul. Powstańców 43, w którym przez lata mieściła się siedziba mBanku. Za nieruchomościę zapłaci około 37 mln zł. W środku ma się zameldować osiem wydziałów urzędu miasta, które dziś pracują w budynku przy ul. Francuskiej 70. To nie jest zwykłe „przeprowadzanie” magistratu. To zmiana modelu zarządzania przestrzenią publiczną: miasto nie tylko szuka miejsca do pracy, ale też buduje sobie infrastrukturę do obsługi mieszkańców.

Stary budynek przy Francuskiej przestał nadążać za potrzebami

Biurowiec przy Francuskiej 70 jest jednym z tych budynków w Katowicach, które kojarzą się z urzędem nie przez prestiż, ale przez codzienną obsługę: rejestrację samochodów, wymianę dokumentów, kolejkę przed wejściem. W środku działa osiem wydziałów magistratu, a najgłośniej bywa przy Wydziale Uprawnień Komunikacyjnych. To właśnie tam mieszkańcy rejestrują pojazdy, załatwiają sprawy związane z prawem jazdy i tablicami. W ubiegłym roku tylko ten wydział obsłużył blisko 135 tys. wizyt osób fizycznych, a do tego doszły kolejne kilkadziesiąt tysięcy wizyt firm. W sumie, jak wskazuje samorząd, w tym miejscu rocznie bywa ponad 100 tys. osób, które od lat pytają o lepszą lokalizację.

Problemem nie były wyłącznie kolejki. Problemem była architektura i technika. Budynek nie spełniał już wszystkich współczesnych wymogów, szczególnie tych związanych z dostępnością architektoniczną i bezpieczeństwem. Miasto analizowało, co można zrobić. Wnioski nie były pomyślne dla modernizacji w dotychczasowym obiekcie. Zdaniem Moniki Manieckiej, sekretarz miasta Katowice, koszty przebudowy i modernizacji byłyby ekonomicznie nieracjonalne, a jednocześnie nie dałyby skokowej poprawy jakości obsługi. Jeśli nie ma się w zasobach budynku, który spełnia oczekiwania mieszkańców, łatwiej szukać go na rynku niż próbować ratować stary obiekt za każdą cenę.

Zakup zamiast wynajmu: dlaczego miasto zmieniło strategię

Choć jeszcze niecały rok temu magistrat sygnalizował, że będzie musiał wynająć nową przestrzeń, ostatecznie postawił na własność. Powód jest prosty: w wieloletniej perspektywie kupno ma być tańsze niż wieloletni najem, szczególnie gdy budynek wymaga inwestycji. Miasto nie kupiło pustej hali. Kupiło obiekt, który już ma część wyposażenia, parking podziemny, dużą halę i działki o łącznej powierzchni blisko 6,5 tys. mkw. To ważne, bo urząd to nie tylko biurka i komputery. To archiwa, serwery, miejsca dla klientów i infrastruktura awaryjna.

Budynek przy Powstańców 43 ma ponad 7 tys. mkw. powierzchni użytkowej. Stoi naprzeciwko Biblioteki Śląskiej, w okolicy, w której Katowice budują współczesną tożsamość. Dla urzędu to dobry adres nie tylko symbolicznie. Obiekt jest przestronny, ma dużą halę obsługi i ogólnodostępne miejsca parkingowe. To dokładnie te elementy, których brakuje przy Francuskiej. Samorząd chce też wykorzystać system regałów przesuwnych, który pozostał po banku — może posłużyć jako urzędowe archiwum. Konstrukcja budynku ma umożliwić wybudowanie bezpiecznego miejsca dla serwerowni. To element, który nie jest widoczny dla petenta, ale ma duże znaczenie dla bezpieczeństwa danych i ciągłości pracy urzędu.

Podziemny parking ma stać się doraźnym schronieniem

W dyskusji o nowym gmachu pojawia się wątek, który dla wielu mieszkańców będzie szczególnie ważny. Podziemny parking ma pełnić funkcję doraźnego miejsca schronienia. To nie jest obietnica klasycznego schronu, ale rozwiązanie awaryjne, które zwiększa poczucie bezpieczeństwa. W mieście, w którym urząd obsługiwanym jest przez tysiące osób miesięcznie, takie funkcje mogą się liczyć. Miasto chce też zadbać o bezpieczeństwo pod kątem danych — stąd plany dotyczące serwerowni.

Kolejne miliony na modernizację: zakup to nie koniec wydatków

Choć miasto negocjowało cenę zakupu na poziomie 37 mln zł, to dopiero początek wydatków. Budynek wymaga szerokiej modernizacji, zanim wjadą do niego urzędnicy. W jednym z przekazów informowano, że najtańsza oferta na przebudowę wynosi 19,7 mln zł. Jeśli połączyć te dwie kwoty, łączny koszt przejęcia i przygotowania budynku do pracy urzędu może sięgnąć blisko 57 mln zł. To nie jest mała kwota dla samorządu, ale jest to koszt, który miasto chce rozłożyć na lata i uzasadnia go lepszą obsługą mieszkańców niż modernizacją starych ścian i instalacji.

Co stanie się z dotychczasową siedzibą przy Francuskiej?

Wyprowadzka z Francuskiej 70 to też sprawa symboliki i praktyki. Budynek jest stary, a w Katowicach istniały kiedyś trzy obiekty o podobnej konstrukcji. Jeden z nich — Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych w pobliżu Spodka — został rozebrany, a w jego miejscu stoją nowsze biurowce. Kolejny, przy ul. Wita Stwosza, przez lata obsługiwał prokuratury, ale dla nich zaczęła się budowa nowej siedziby przy Drogowej Trasie Średnicowej, znanej w Katowicach jako Trasa Reńców. To pokazuje, że stare biurowce nie muszą być skazane na wieczną służbę urzędową. Mogą być modernizowane, sprzedawane, rozbierane albo przekształcane w zupełnie nowe funkcje. Los Francuskiej 70 poznamy dopiero, gdy magistrat się wyprowadzi.

Co zyskają mieszkańcy po przeprowadzce?

  • Więcej przestrzeni dla najgorętszych wydziałów, szczególnie dla komunikacji, która codziennie przyciąga tłumy.
  • Lepszą dostępność architektoniczną i wyższy standard obsługi, bez ciągłego łatania starego budynku.
  • Więcej miejsc parkingowych dla klientów, co powinno złagodzić jeden z największych problemów przy Francuskiej.
  • Doraźne miejsce schronienia i bezpieczną serwerownię, które zwiększają odporność urzędu na awarie i zagrożenia.
  • Własność nieruchomości, która w dłuższej perspektywie ma być tańsza niż wynajem i daje miastu większą swobodę planowania.

Przenosiny nie oznaczają, że urząd stanie się szybciej automatycznie. To raczej zmiana ram: lepszy budynek, lepsza organizacja ruchu, lepsza obsługa. Jeśli Katowice chcą, by urzędy przestały kojarzyć się wyłącznie z kolejkami, muszą zadbać o infrastrukturę, a nie tylko o procedury. Zakup biurowca po mBanku to jeden z kroków w tym kierunku.

Sesja, akt notarialny i remont: co dalej?

Na razie decyzja nie jest jeszcze finalizowana. Środki na zakup mają być zabezpieczone na najbliższej sesji Rady Miasta Katowice, a akt notarialny ma zostać podpisany w ciągu najbliższych tygodni. Potem zacznie się realna praca: przetarg, modernizacja, adaptacja pomieszczeń, migracja wydziałów. To proces, który potrwa dłużej niż sam zakup. Ale dla miasta to krok w stronę budynku, w którym urząd może wreszcie działać bez ciągłego dorabiania standardów do starej infrastruktury.

52