Aktualności · 6 października 2026 · flatty
Mieszkania od PKP: tanie oferty, ale nie bez pułapek

PKP wyprzedaje setki mieszkań w całej Polsce, kusząc cenami nawet od kilkunastu tysięcy złotych. Jednak atrakcyjna stawka to dopiero początek – większość lokali wymaga generalnego remontu, a zakup odbywa się w przetargach.
Polskie Koleje Państwowe prowadzą obecnie jedną z największych wyprzedaży mieszkań na rynku wtórnym w kraju. W ofercie znajduje się blisko 700 lokali rozproszonych po całej Polsce. Ceny wywoławcze niektórych mieszkań zaskakują – zaczynają się już od kilkunastu tysięcy złotych, co w dzisiejszych realiach rynku nieruchomości wydaje się niemal niemożliwe.
Gdzie można znaleźć najtańsze mieszkania PKP?
Oferty PKP obejmują zarówno duże miasta, jak Wrocław, Gdańsk, Warszawa czy Szczecin, jak i małe miejscowości, np. Kamieniec Ząbkowicki, Turza w woj. opolskim czy Wiela w Wielkopolsce. Najtańszą propozycją jest 23-metrowe mieszkanie w Czerwonce na Mazurach za 17 tys. zł. W Kamieńcu Ząbkowickim lokal o podobnym metrażu (23,52 mkw.) można wylicytować od 36 tys. zł. Z kolei w Lubawce 36-metrowe mieszkanie na parterze wystawiono za 46,5 tys. zł.
Inne przykłady to:
- 49,43 mkw. w Wieli (woj. wielkopolskie) – cena wywoławcza 40 tys. zł
- 32,92 mkw. w Mrągowie (woj. warmińsko-mazurskie) – 84 tys. zł
- 35,50 mkw. w Działdowie – 92 tys. zł (lokal w Gminnej Ewidencji Zabytków)
- 45,10 mkw. w Inowrocławiu – 65 tys. zł
- 55 mkw. w Wierzchowie – 70 tys. zł
To stawki, za które dziś trudno kupić nawet garaż w większych miastach. Jednak im większe miasto, tym ceny szybują wyżej – np. mieszkanie w Gdańsku (51,8 mkw.) kosztuje 345 tys. zł, a lokal w ścisłym centrum Warszawy (26 mkw. przy ul. Chmielnej, dzielnica Wola) – aż 490 tys. zł.
Dlaczego PKP sprzedaje tak tanio?
Mieszkania, które PKP wystawia na sprzedaż, to głównie pustostany oraz lokale niewykupione przez byłych pracowników kolei w ramach programów pracowniczych. Spółka od lat porządkuje swój majątek, pozbywając się nieruchomości, które nie są już potrzebne pod działalność kolejową.
Ceny wywoławcze ustalane są na podstawie operatów rzeczoznawców majątkowych i mają odzwierciedlać realia lokalnych rynków. Jeśli dwa kolejne przetargi nie przyniosą rozstrzygnięcia, PKP może przejść do negocjacji, ale cena nie może spaść poniżej 2/3 wartości wywoławczej.
Atrakcyjna cena to nie wszystko – ukryte koszty i ryzyko
Kuszące ceny mają jednak drugą stronę medalu. Większość oferowanych mieszkań wymaga generalnego remontu. Lokale często są w złym stanie technicznym, brakuje w nich centralnego ogrzewania (np. w Świdnicy są tylko piece kaflowe), instalacje są przestarzałe, a okna i drzwi do wymiany. W przypadku mieszkań ujętych w ewidencji zabytków, jak w Działdowie, remonty muszą być konsultowane z konserwatorem zabytków.
Dodatkowo, mieszkania są często zlokalizowane w sąsiedztwie infrastruktury kolejowej. Hałas, drgania i specyficzne otoczenie mogą być problematyczne dla przyszłych mieszkańców.
Ważną informacją jest również to, że PKP wymaga zapłaty całej kwoty z góry – nie ma możliwości finansowania zakupu w ratach. To ogranicza dostępność ofert dla osób chcących posiłkować się kredytem hipotecznym.
Jak wygląda zakup mieszkania od PKP?
Sprzedaż prowadzona jest w formie publicznych przetargów. Ceny podane w ogłoszeniach to ceny wywoławcze – ostateczna cena może być wyższa, jeśli do przetargu przystąpi kilku chętnych. Warunkiem udziału jest wpłata wadium – zwykle 5-10% ceny wywoławczej. W przypadku rezygnacji z podpisania umowy po wygraniu licytacji, wadium przepada.
Jeśli po dwóch bezskutecznych przetargach mieszkanie nie znajdzie nabywcy, PKP może przeprowadzić negocjacje, ale cena nie może spaść poniżej 2/3 pierwotnej wartości. Dla inwestorów i osób szukających tanich mieszkań z potencjałem na remont i późniejszą odsprzedaż to okazja, choć należy liczyć się z dodatkowymi kosztami i ryzykiem.
Przykłady konkretnych ofert
- Wierzchowo – mieszkanie 55 mkw., cena wywoławcza 70 tys. zł.
- Skarżysko-Kamienna – 37 mkw., 121 tys. zł, 11. piętro, wymaga remontu.
- Świdnica – 54 mkw., 265 tys. zł, brak centralnego ogrzewania, piece kaflowe.
- Święta Katarzyna – 65 mkw., 226 tys. zł, do remontu, nietypowe wejście na strych przez kuchnię.
- Tczew – 81 mkw., 245 tys. zł, blisko centrum miasta i infrastruktury kolejowej.
- Warszawa, ul. Chmielna – 26 mkw., 490 tys. zł, prestiżowa lokalizacja, mieszkanie do remontu.
Dlaczego przetargi PKP przyciągają uwagę?
W czasach, gdy na rynku komercyjnym oferty mieszkań poniżej 100 tys. zł znikają z dnia na dzień, przetargi PKP są jednym z ostatnich sposobów na zakup własnych czterech kątów za niewielkie pieniądze. Lokale mogą być atrakcyjne zarówno dla inwestorów specjalizujących się w remontach i odsprzedaży, jak i dla osób szukających taniego mieszkania do zamieszkania po modernizacji.
Jednak eksperci ostrzegają: niska cena początkowa nie oznacza, że cała inwestycja będzie tania. Trzeba przygotować się na koszty remontu, modernizacji i ryzyko licytacji. Dla wielu nabywców barierą może być też konieczność natychmiastowej zapłaty całej kwoty oraz brak możliwości finansowania kredytem.
Podsumowanie – czy warto kupić mieszkanie od PKP?
Mieszkania sprzedawane przez PKP to nierzadko okazje cenowe na tle rynku, ale wymagają nie tylko gotówki, ale i determinacji oraz środków na gruntowny remont. Dla tych, którzy są gotowi zaakceptować kompromisy, to szansa na własne mieszkanie lub inwestycję z potencjałem zysku. Przed przystąpieniem do przetargu warto jednak dokładnie przeanalizować nie tylko cenę wywoławczą, ale i realne koszty oraz specyfikę lokalizacji.