Aktualności · 30 października 2026 · flatty
Ursus dostanie park dla seniorów i młodzieży. Wygrali Berlin i Warszawa

Ekopark Ursus. Widok z lotu ptaka
Zdjęcie: Materiały prasowe / UM Warszawa, Autorzy: Mateusz Rej Urban Design & Strategy Mateusz Rej / Jakub Heciak Architekt
W Warszawie rozstrzygnięto konkurs na trzeci, ostatni etap EKOparku Ursus przy ul. Gierdziejewskiego. Zwyciężył polsko-niemiecki zespół z Mateuszem Rejem i Jakubem Heciakiem. Projekt zakłada park dla seniorów i młodzieży, ale wywołuje spory o bazarek.
EKOpark Ursus wchodzi w decydującą fazę. Stołeczna władza ogłosiła, że konkurs architektoniczno-urbanistyczny na trzeci, ostatni etap parku przy ul. Gierdziejewskiego został rozstrzygnięty. Wygrała praca autorstwa zespołu łączącego doświadczenie berlińskie i warszawskie. To oznacza, że jeden z najbardziej przeobrażających się fragmentów Warszawy ma zyskać nowe, zielone serce, które nie będzie tylko ozdobą, lecz przestrzenią codziennego życia dla mieszkańców Ursusa. Miasto podkreśla, że decyzja zapadła 7 października 2026 roku, a sam konkurs był prowadzony od lipca bieżącego roku. Nagroda wyniosła 32 000 zł brutto, a zwycięzcy dostali zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki. To standardowy, ale bardzo ważny krok, bo przekształca koncepcję w możliwą do sfinansowania i przeprowadzenia inwestycję. Dla dzielnicy, w której pojawiło się wiele nowych budynków mieszkalnych, taki park ma być odpowiedzią na rosnące potrzeby społeczne. Nie chodzi tu wyłącznie o zadrzewienie pustej działki. Chodzi o stworzenie miejsca, które łączy ludzi różnych pokoleń i potrafi funkcjonować w miejskim rytmie.
Projekt, który łączy Berlin z warszawskim Ursusem
Zwyciężyła koncepcja przygotowana przez Mateusz Rej Urban Design & Strategy z Berlina oraz Jakub Heciak Architekt z Warszawy. W składzie autorskim znaleźli się Mateusz Rej i Jakub Heciak. To połączenie dwóch perspektyw nie jest przypadkowe, ponieważ konkurs wymagał zarówno wrażliwości na skomplikowaną tkankę dzielnicy, jak i doświadczenia w tworzeniu przestrzeni publicznych o wysokiej jakości formalnej. Ursus przechodzi dziś jedną z najpoważniejszych metamorfoz w swojej historii. W ciągu ostatnich lat teren ten zyskał wielu nowych mieszkańców, a wraz z nimi pojawiło się oczekiwanie na infrastrukturę, która dotąd była niedostatecznie rozbudowana. Park ma więc pełnić rolę nie tylko estetyczną, lecz przede wszystkim społeczną. Z jednej strony powinien sprzyjać odpoczynkowi, z drugiej — zachęcać do aktywności fizycznej, spotkań i zabaw dzieci. Takie podejście odzwierciedla współczesne myślenie o zieleni miejskiej, w której natura nie jest odizolowana od człowieka, lecz staje się jego codziennym towarzyszem.
Park nie tylko dla spacerujących, ale i dla seniorów oraz młodzieży
Urzędnicy przypomnieli, że przed uczestnikami konkursu stało trudne wyzwanie. Chodziło o połączenie walorów przyrodniczych i krajobrazowych z potrzebami społecznymi, jakie wynikają ze zmian demograficznych w Ursusie. W tym miejscu park nie może być typowym skwerem z ławkami i alejkami. Musi odpowiadać wielu sposobom spędzania czasu. Dlatego zwycięska praca zakłada rozwiązania dedykowane seniorom oraz młodzieży. Starsi mieszkańcy będą potrzebowali spokojnych miejsc do rozmów, łagodnych nawierzchni i bezpiecznych tras spacerowych. Młodzież z kolei może szukać przestrzeni do ruchów, gier, spotkań z rówieśnikami czy aktywności na świeżym powietrzu. Taki park powinien też sprzyjać rodzinom z dziećmi, bo to one najczęściej tworzą w dzielnicy naturalną społeczność. Właśnie dlatego tak ważne jest, by każdy z jego fragmentów miał wyraźny charakter, ale jednocześnie tworzył spójną całość. Tego typu projektowanie przestrzeni publicznej wymaga balansu między swobodą a kontrolą, między dzikością a porządkiem, między zielenią a elementami budowlanymi.
Łąki, alejki rowerowe i promenady widokowe w centrum planu
Według wizualizacji i opisu koncepcji w trzecim etapie EKOparku przy ul. Gierdziejewskiego mają powstać alejki rowerowe, stoliki z siedziskami, kwietne łąki, alejki spacerowe oraz promenady widokowe. To zestawienie dobrze oddaje charakter zamierzonego miejsca. Z jednej strony projektanci proponują powierzchnie bardziej zbliżone do naturalnego krajobrazu, z drugiej — dbają o wygodne dojścia i punkty obserwacyjne. Kwietne łąki nie są wyłącznie ozdobą. Tego typu roślinność może przyciągać zapylacze, poprawiać bioróżnorodność i zmniejszać presję na codzienne koszenie. Alejki rowerowe z kolei mogą stać się fragmentem szerszej sieci mobilnej w dzielnicy, szczególnie ważnej, gdy coraz więcej osób porusza się po mieście jednośladami. Promenady widokowe sugerują, że projektanci chcą uwypuklić wartości widokowe terenu, które dotąd mogły być niedostatecznie wyeksponowane. Taki park ma dawać wrażenie przynależności do konkretnego miejsca, a nie do ogólnego, powtarzalnego placu miejskiego. Dzięki temu Ursus może zyskać punkt orientacyjny, wokół którego zacznie krążyć życie społeczności lokalnej.

Opinia jury: parkowa forma i oszczędne utrzymanie
Urząd miasta wskazuje, że komisja konkursowa doceniła atrakcyjną i jednoznaczną w wyrazie parkową formę zagospodarowania. To ważna uwaga, ponieważ parki często cierpią na zbyt wielką ilość elementów architektonicznych, które konkurują z zielenią. Tu wygrywa raczej prostota i czytelność przestrzenna. Sąd konkursowy zwrócił też uwagę na właściwe połączenie funkcji przyrodniczych i użytkowych, nawiązanie do wcześniejszych etapów, odpowiednią skalę wnętrz, w tym postulowanych polan trawiastych, bogaty program oraz zachowanie tożsamości miejsca w elementach architektonicznych. Szczególnie ciekawe jest podkreślenie kosztów utrzymania terenu. W przypadku parków miejskich to jeden z najpoważniejszych problemów. Piękny projekt może okazać się kosztowny w utrzymaniu, jeśli wymaga skomplikowanych nasadzeń, intensywnego koszenia, podlewania czy częstej konserwacji małej architektury. Zwycięska koncepcja ma według urzędników dawać szansę na ograniczenie tych wydatków. To sygnał, że miasto nie chce tylko efektownej wizualizacji, lecz przestrzeni, która da się utrzymać przez lata. Takie podejście może stać się wzorem dla kolejnych realizacji w Warszawie.

Bazarek, drzewa i ponad dwa tysiące podpisów
Nie wszystko w tym procesie przebiega jednak bez oporu. Część mieszkańców podchodzi do planów miasta z nieufnością. Ich główne obawy dotyczą wycinki dorodnych drzew oraz przyszłości popularnego bazarku, który działa w pobliżu. Wiele osób przyzwyczaiło się do obecnej lokalizacji i traktuje ją jako część codzienności, a nie tymczasowe rozwiązanie. W sieci pojawiła się petycja skierowana do Rady Miasta, pod którą podpisało się ponad 2 tys. mieszkańców. Ich postulaty są wyraźne: chcą zachowania bazarku w obecnym miejscu. Miasto mówi natomiast o przeniesieniu bazarku na ul. Traktorzystów. To jeden z tych wątków, które mogą decydować o społecznej akceptacji całej inwestycji. Park może być pięknym projektem, ale jeśli odbierze ludziom ważne miejsce spotkań, ryzykuje, że zostanie odbierany jako narzucony z zewnątrz. Dlatego dialog z mieszkańcami jest tu równie ważny jak sama jakość architektoniczna. Bez niego nawet najbardziej dopracowany projekt może spotkać się z oporem. Warto więc obserwować, jak miasto będzie łączyć wizję zielonego Ursusa z realiami lokalnej infrastruktury handlowej i codziennych przyzwyczajeń.
Kolejne kroki po ogłoszeniu wyników
Teraz przed miastem i zwycięzcami stoi faza negocjacji. Wybrany zespół ma dostać szansę na opracowanie szczegółów realizacji, co może obejmować korektę harmonogramu, weryfikację kosztów oraz doprecyzowanie rozwiązań technicznych. To etap, w którym koncepcja zaczyna zyskiwać realny kształt. Dla Ursusa to nie koniec drogi, lecz jej kluczowy moment. Kolejne decyzje pokażą, ile z wizji uda się wdrożyć bez uszczuplania wartości projektu. Osobno trzeba też rozstrzygnąć sprawę bazarku i nasadzeń, bo to właśnie te tematy najmocniej angażują mieszkańców. Jeśli uda się wypracować kompromis, trzeci etap EKOparku może stać się jednym z ważnych miejsc wypoczynku w zachodniej części Warszawy. Jeśli jednak spór potrwa dłużej, projekt może nieść ze sobą dodatkowy ładunek polityczny. Najważniejsze, że dyskusja nie odbywa się w próżni, lecz wokół konkretnego terenu, konkretnych ludzi i konkretnych oczekiwań wobec przyszłości dzielnicy.